Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dębowiec. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dębowiec. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 stycznia 2022

 Galicyanie, pamiątki rabacji

Dębowiec, grób ks. Jana Antoniego Kopystyńskiego

Powoli, powoli to może i my będziemy tylko posiewem przyszłości, żeby choć to, ale może bańka się rozpryśnie i rozejdzie się we wszechświecie. Ks. Jan z Dembowca

Ks. Kopystyński pochowany jest wraz z tragicznie zmarłym ks. Julianem Żuławą w krypcie pod kościołem św. Krzyża w Dębowcu. Urodził się 12. 05. 1818 r. w Osobnicy w rodzinie szlacheckiej Józefa i Agnieszki z d. Bielakowicz Kopystyńskich h. Leliwa. W Ropie, gdzie zastała go rabacja, był najpierw wikariuszem, a potem do 1865 r. proboszczem. Następnie do śmierci 20. 04. 1897 r. zawiadywał parafią w Dębowcu.

Na wieść, że chłopi zrabowali dwory w Bystrej, Białej i ciągnęli na Ropę, ks. Kopystyński na niedzielnym kazaniu uspokoił lud, a potem zorganizował obronę wsi. Jedna gromada uzbrojonych parobków pilnowała dworu, druga kościoła i plebanii. Proboszcz zaś chodził po domach, uspokajał nastroje, zachęcał do obrony i pilnował trzeźwości. Kiedy przybył posłaniec od Korygi, ropianie nie posłuchali jego namowy do rabunku i odprowadzili go pod strażą do innej wsi. Podobnie wypędzili chłopów z sąsiednich wsi, którzy przybywali z workami  w nadziei, że się łatwo obłowią, bo dwór w Ropie należący do hr. Siemieńskiego, a dzierżawiony przez Paulina Nowotnego, był bardzo zasobny. W środę przybył do Ropy komisarz cyrkularny Poch z wojskiem i pochwalił całą wieś za spokój i porządek. Coś tam i jeszcze podobno obiecał, ale zdaje się puste były to obietnice, skoro niedługo potem trzeba był siłą przymuszać ropian do pańszczyzny.
Ks. Kopystyński swój udział w tłumieniu rabacji skwitował skromnie w liście pisanym w Dębowcu w roku 1879 do ks. Wojciecha Michny: Ja w Ropie tyle tylko miałem udziału w tej sprawie, żem przez 3 dni z chłopami chodził, gadał, a oni lubiąc mię, słuchali, bo to dobry naród jak ani spodziewać się mogłem, bo tam za pańszczyznę była 1 1/2 roku komisja i dużo biedy podżyli, ale nie ze strony dworu, ale przez złą informację cyrkułu.

W Dębowcu w 1846 roku proboszczem był ks. Karol Krzanowicz, a wikariuszem dwudziestopięcioletni ks. Ludwik Dimet [Dimmel - Dembiński]. Ten ostatni był pod silnym wpływem agitatora Franciszka Wolańskiego, którego w Jasielskie przysłał Wiesiołowski, zatrudniając go jako pisarza w majątku Wincentego Pola i dając zadanie zwerbowania w Jasielskiem ludzi do uderzenia na Jasło i Duklę. Wikary odprawił 21 lutego uroczystą mszę, jak się domyślano w intencji powstania. Zdradzony przez feldfebla Stanisława Biernackiego trafił na krótko do więzienia, skąd został po śledztwie uwolniony z braku dowodów. W czasie rewizji na wikarówce znaleziono u niego dwa pistolety. Do wystąpień chłopskich w Dębowcu nie doszło.

Kościół cmentarny św. Krzyża w Dębowcu

Groby za prezbiterium,
z prawej Julii z Kopystyńskich Alexandrowiczowej



Tablice epitafijne księży

Epitafium ks. Jana Kopystyńskiego

Portret księdza