Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarnów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarnów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 kwietnia 2024

 Galicyanie, pamiątki rabacji

Tarnów, grób ks. Marcina Leśniaka

 Marcin Leśniak (1800 – 1889) urodził się w Brzeźnicy, gimnazjum ukończył w Podolińcu, filozofię we Lwowie, teologię w Wiedniu. Od 1826 był wikarym w Podgórzu. W 1835 mianowano go proboszczem nowo utworzonej parafii Zawoja k. Makowa. „Działalnością charytatywna (wielu parafian ratował od głodu) i oświatową zdobył dużą popularność wśród chłopów w Żywieckiem i Wadowickiem, dzięki czemu zapobiegł rozszerzeniu się powstania chłopskiego w 1846 r. i rzezi, która temu powstaniu towarzyszyła”. (ks. Adam Nowak Slownik biograficzny kapłanów diecezji tarnowskiej 1786 0 1985).





sobota, 6 kwietnia 2024

 Galicyanie, pamiątki rabacji

Tarnów, grób ks. Józefa Leśnego

 Józef Leśny (1814 – 1896) urodził się w rodzinie zagrodników w Harklowej. Gimnazjum ukończył w Podolińcu, filozofię studiował w Koszycach, teologię we Lwowie i w Tarnowie. Po święceniach kapłańskich w 1838 r. był wikarym w Podgórzu. W lutym 1846 w celu objęcia probostwa w Dębnie „udał się po instytucje do Tarnowa, ale tu na skutek znanych wydarzeń zatrzymany przez władze trzy dni przebywał w Hotelu Krakowskim i powrócił do Pogórza z niczym, by przeżyć krwawą procesję i pochować we wspólnej mogile trzydzieści kilka ofiar. (ks. Adam Nowak Słownik biograficzny kapłanów diecezji tarnowskiej 1786 – 1985).




piątek, 5 kwietnia 2024

Galicyanie, pamiątki rabacji

Tarnów, grób Stanisława Jordan -  Stojowskiego

Stanisław Jordan – Stojowski (1806 – 1891) syn Dyzmy Jordana – Stojowskiego i Julianny Heiter de Schönwet, mąż Ludwiki hr. Werszowiec – Rey z Przecławia zawiadywał częściowo zrujnowanym zamkiem w Dąbrowie Tarnowskiej, którą wraz z Nieczajną odziedziczył po ojcu. Ten żołnierz z 31 roku był przeciwny powstaniu. Anegdota głosi, że gdy jego szwagier Franciszek Wiesiołowski do spisku namówić go nie mógł, zaczął mu zarzucać skąpstwo. Stojowski wyjął plik banknotów i wrzucił do palącego się ognia na kominie, mówiąc, że nie o pieniądze i o życie mu chodzi, ale nie chce do szaleństwa i nieszczęścia przykładać ręki. Kiedy jednak zagrożono mu sądem wojennym, objął dowództwo nad oddziałem zmierzającym na Tarnów. Z tą zbieraniną doszedł prawdopodobnie do Łukowej, gdzie wobec braku jakiegokolwiek wsparcia i niemożności nawiązania kontaktu z innymi powstańcami, rozkazał wszystkim rozejść się do domów. Sam wrócił do Dąbrowy, gdzie już gromadziło się okoliczne chłopstwo. W zamku znajdowało się ok. 20 osób, w tym Stojowscy, Konopkowie, Górski, Popiel. Mieli broń, dostępu do zamku bronił wąski przesmyk, więc łatwo mogli odeprzeć atak nieuzbrojonego tłumu. Czerń, która pojawiła się w piątek, dokonała najpierw napadu na gorzelnię, przy okazji mordując rządcę dworskiego. Stanisław Jordan pewny swojej pozycji wyjechał z zamku konno, by przemówić do tłumu, ale ściągnięto go zaraz z konia i pobito. Następnie uderzono na zamek, wyciągnięto ukrytych po kątach surdutowych, porządnie ich obito, powiązano i załadowano na fury, by odwieźć do Tarnowa. Nie wszyscy odjechali żywi. Z zestawienia sporządzonego przez Wycecha wynika, że w Dąbrowie zamordowano rządcę Brzezińskiego, posesora Józefa Dulebę, dzierżawcę Partyni Jana Górskiego, dziedzica Ksawerego Stojowskiego, ekonoma Wyrzykowskiego i rządcę Zubka. Krwawe zapusty przerwało przybycie konnicy. Żołnierze opanowali tłum, a wojacy którzy zostali w miasteczku na dłużej, spalili przy okazji zamek, który zagradzał im drogę z kwatery do szynku. Wieziony na osobnym wozie Stojowski ocalał, gdyż nakazano, aby jadący z nim stróże chronili go przed razami, które hojnie rozdzielały tłumy na każdym postoju przy karczmie. Kolejna anegdota głosi, że ocalenie zawdzięczał czarnej kozie idącej za koniem, na którym wyjechał z zamku. Ponoć opowiedział zafrapowanym chłopom, że to zaczarowana księżniczka. W drodze do Tarnowa jak Szecherezada rozwijał tę baśń, więc zajęci słuchacze zapomnieli nadziać go na widły lub rozłupać mu cepem czaszkę. Pozostałą rodzinę Stojowskich z Dąbrowy ocalił znajomy Stanisława pułkownik Moltke. Mimo że do spisku przymuszony i w działania zbrojne niezaangażowany, przesiedział Stojowski dwa lata w więzieniu. Na marginesie warto dodać, że Stanisław był bratem Maryi Stojowskiej, żony zamordowanego Stanisława Bogusza z Rzędzianowic oraz Józefy Stojowskiej, żony zamordowanego w Smarżowej Nikodema Bogusza. 




niedziela, 14 marca 2021

 Galicyanie, pamiatki rabacji

Myśmy wszystko zapomnieli;

mego dziadka piłą rżnęli...

Tarnów, stary cmentarz, grób Bonawentury Rydla

Bonawentura Rydel, właściciel Woli Szczucińskiej ledwo na pięć minut przed napadem uszedł z żoną i córką Teodorą z dworu w Strzelcach Wielkich.
- syn Leopold wracający z lasu został ciężko pobity i odstawiony do Bochni,
- drugi syn, Mikołaj został zabity w Dąbrowicy.
Zginęli również: trzej bracia Bonawentury:
- Feliks (zastrzelony w Dąbrowicy na oczach błagającej żony i siedmiorga dzieci),
- Józef (rozsiekany kosami w Glinach / Ostrówku?),
- Antoni (zabity siekierą w folwarku Zielona, we wsi Dabrowica w obecności żony, która dostała pomięszania zmysłów),
Szwagrowie:
- Kierwiński (zabity w Glinach / Ostrówku?),
- Gołuchowski i dwaj synowie Gołuchowskiego Walery i Ludwik (wszyscy spaleni w stodole),
Dalsza rodzina:
- cioteczny brat żony Wojciech Szumowski (zginął w Wielopolu),
- cioteczna jej siostra Antonina Wendorfowa (zmarła wkrótce po napadzie),
- Aloizy Wendorf (pobity w Woli Przemykowskiej, uratowany w Tarnowie)
- wuj Józef Zaplatalski (l. 70, zabity w Woli Szczucińskiej).

* Antoni Rydel znany był szeroko jako "kat poddanych". [Hampel Chłopów polskich drogi do demokracji]
 




poniedziałek, 30 listopada 2020

 Galicyanie

Tarnów, Cmentarz Stary, Kwatera V, "Mogiła Ofiar Rabacji". Tablica pamiątkowa Karola Kotarskiego h. Pnieja, zwanego "królem chłopów", których był dobroczyńcą, właściciela Olesna, Żelechowa i Świebodzina.

Zdaje się, że wydrapano jedną linijkę, zapewne wskazującą sprawców mordu.


Link, s. 251/253

niedziela, 29 listopada 2020

Galicyanie, pamiątki rabacji

Zbiorowy grób ofiar rabacji na starym cmentarzu w Tarnowie. Lista ofiar niekompletna, bowiem chłopi często dostarczali zabitych w stanie uniemożliwiającym identyfikację, Austriacy grzebali ich nocą w zbiorowej mogile, przesypując warstwy wapnem. Jeden chłop dla oszczędności miejsca przywiózł wozem same głowy, a kiedy starosta przestał płacić za dostarczonych szlachciców (5 guldenów za żywego, 10 za martwego), zwłoki porzucano w przydrożnych rowach. Z ustaleń B.A. Baczyńskiego, wynika, iż w tej mogile zbiorowej spoczęły ciała 207 osób.